[npm 8/2008] Wolontariat TPN – moda przyszła z USA

Tekst Sebastian Fijak
Zdjęcia: Małgorzata Prajzner

Kocham Tatry. Uwielbiam w nich przebywać. Paradoksem jest jednak to, że nawet wliczając koszty dojazdu, wakacje pod namiotem w Alpach są tańsze niż wypad w nasze rodzime góry wysokie. Na szczęście pojawiło się światełko w tunelu. Teraz jako wolontariusz możesz poznawać Tatry praktycznie za darmo. Jak to zrobić?

Kiedy pojawił się komunikat, że Tatrzański Park Narodowy poszukuje chętnych do pracy w roli wolontariusza, na górskich forach internetowych zawrzało.

– Powstaje nowa Straż Ochrony Przyrody. To formacja „statutowo powołana do walki z turystami” – przeważały krytyczne opinie.

Gdy tylko przeczytałem to ogłoszenie, w szaleńczym pędzie wysłałem stos papierów do TPN u i czekałem na odzew. Po paru dniach przyszła odpowiedź – zostałem przyjęty! I jak pokazał rozwój wydarzeń, jako wolontariusz zajmowałem się głównie pracą twórczą: zarówno w terenie, jak i w biurze (gdy nie dopisywała pogoda). Z gnębieniem turystów nie miało to wiele wspólnego.

Przez Słowację do Polski

Wolontariat w naszym kraju nadal nie cieszy się zbytnią popularnością. A to przecież korzyść dla obu stron, zarówno samych wolontariuszy, jak i beneficjentów ich pracy. Dotąd na przeszkodzie oprócz prawnych blokad stało także przeświadczenie, że ktoś, kto robi za darmo, to „albo złodziej, albo człowiek niespełna rozumu”. Dodatkowo wszyscy pamiętają wysoce nadgorliwych Strażników Ochrony Przyrody, którzy grozili palcem i wlepiali mandaty komu popadnie.
Tymczasem społeczna praca w parkach narodowych święci tryumfy na całym świecie. Ta specyficzna moda zaczęła się w USA, gdzie młodzi wolontariusze są przewodnikami i strażnikami parków. A nawet piszą turystyczne książki! Stamtąd wolontariat przywędrował do Europy. U naszych południowych sąsiadów słowacki TANAP i tamtejsze organizacje skautowe za unijne pieniądze zatrudniły młodzież przy porządkowaniu zniszczeń po Velkej Kalamicie, czyli katastrofalnym wietrze, który 19 listopada 2004 roku zniszczył lasy słowackich Tatr o powierzchni przybliżonej do całych naszych najwyższych gór. Natomiast Park Narodowy Słowacki Raj stworzył patrole Ranger Rovers, w których uczniowie i studenci liczyli turystów i pilnowali porządku na szlakach.
I właśnie taki słowacki model trafił w polskie Tatry. Polski wolontariusz to przede wszystkim sprawny informator lub człowiek zajmujący się pracami pomocniczymi.
(…)

Więcej – czytaj w numerze „n.p.m.”

Sebastian Fijak
Witam serdecznie!

Zapraszam do wspólnych wędrówek po najpiękniejszych oraz najciekawszych zakątkach Polski i całej Europy.

Na mojej stronie odnajdziesz propozycje eskapad. Gwarantuję, że są to bardzo nieszablonowe wyprawy, w trakcie których poczujesz moc przygody...
sebastian@fijak.pl + 48 784 076 948

Współpracuję

Ostatnie komentarze

Reklama