[npm 4/2009] Maty – Komfort nocnego snu

Tekst: Sebastian Fijak

Wygodny sen to podstawa. Człowiek niewyspany to człowiek zły. Nieprzespana noc równa jest często zepsutemu dniu, a czasami nawet całej wycieczce. I o ile z wierzchu przed zimnem, chłodem i innymi nieprzyjemnymi czynnikami chroni nas śpiwór, przygnieciony naszym ciężarem, nie jest jednak w stanie zagwarantować nam wymaganego komfortu. Wtedy z pomocą nadciągają mata lub materac.

Szczęśliwe minęły już czasy, kiedy autorzy poradników radzili zastępować niedostępne wówczas w kraju materace workiem brezentowym wypchanym dętkami rowerowymi, a za satysfakcjonującą uznawano wagę około półtora kilograma na jeden taki wynalazek. Do historii przeszła też już cetyna, czyli gałęzie iglaków gęsto podściełające legowisko ówczesnych górołazów. Mało kto wie, że pierwsze maty ze spienionego kauczuku były w użyciu już w latach 30. ubiegłego wieku w czasie andyjskich ekspedycji Wiktora Ostrowskiego.
Obecnie niepodzielny prym wiodą wśród turystów karimaty, maty samopompujące oraz materace dmuchane, które powoli zaczynają przeżywać mały renesans.

Karrimat czy karimata?

Mata nazywana w naszym kraju karimatą to nic innego jak płat pianki polietylenowej lub tzw. pianki EVA o zamkniętych porach, nienasiąkający wodą. Sama nazwa wywodzi się od brytyjskiej firmy Karrimor, która ponad 40 lat temu zaczęła promować używanie takich mat. Mata została przeniesiona na grunt polski w latach 80. ubiegłego wieku, gdy wytwórnia TRAMP zaczęła prokurować naszą wersję z importowanej pianki.
Podstawową zaletą karimat (Therm-a-Rest, Packlon) jest ich niezawodność – nawet potargane i poprzebijane, choćby przez ostre zarośla czy skałę, dalej chronią przed zimnem i wilgocią. Ponadto, w przeciwieństwie do mat samopompujących czy materacy, są praktycznie bezobsługowe. Tu jeszcze jedna ważna uwaga: karimaty, jak każdy materiał syntetyczny, nie są odporne na wysokie temperatury. Dlatego też stanowczo przestrzegam przed wystawianiem ich na działanie wysokich temperatur, choćby traktując je jako osłonę przeciwwietrzną do maszynki gazowej.
Dobierając karimatę dla siebie, warto pamiętać, by miała ona minimalnie 8-10 mm grubości, a w warunkach zimowych nawet 15 mm. Jeśli nie mamy tak grubej karimaty, można spróbować zastąpić ją składanką dwóch cieńszych, z tego co najmniej jedną metalizowaną (uzyskamy wtedy ten sam, o ile nie lepszy efekt). Dodatkowa grubość często jest osiągana przez charakterystyczne karbowanie – mata jest wtedy mniejsza objętościowo po zwinięciu, ale jej realna grubość wzrasta, gdyż nasze ciało jest usytuowane wyżej nad ziemią niż na macie o tej samej grubości, ale całkowicie płaskiej. Producenci często w celu polepszenia własności termicznych mat dodają do nich warstwę folii aluminiowej, naprasowanej na spodnią część, lub produkują je jako dwuwarstwowe.

(…)
Więcej – czytaj w numerze „n.p.m.”

Numery archiwalne npm-u można uzyskać po kontakcie telefonicznym z redakcją: 0-61 8699177

Sebastian Fijak
Witam serdecznie!

Zapraszam do wspólnych wędrówek po najpiękniejszych oraz najciekawszych zakątkach Polski i całej Europy.

Na mojej stronie odnajdziesz propozycje eskapad. Gwarantuję, że są to bardzo nieszablonowe wyprawy, w trakcie których poczujesz moc przygody...
sebastian@fijak.pl + 48 784 076 948

Współpracuję

Ostatnie komentarze

Reklama