[npm 2/2010] Kaczka i gęś do wyboru – swetry puchowe i syntetyczne

Na początku lat 90. ubiegłego wieku status człowieka gór wyznaczało posiadanie polaru. Ten ocieplacz, mimo że obecny na rynku od wielu lat, był obiektem marzeń i pożądania wielu miłośników górskich wędrówek. Dzisiaj nowinki z zachodnich rynków docierają do nas znacznie szybciej. Dzięki temu już teraz możemy powitać cieplejsze alternatywy dla bardzo grubych polarteców – swetry puchowe i syntetyczne.

Zapewne w pierwszym momencie nazwa sweter bardziej kojarzy się Wam z grubym, norweskim szetlandem, dzierganym z najlepszej wełny. Nic bardziej mylnego! Dziś tym hasłem określa się bowiem także nowoczesne ocieplacze, zapewniające zdecydowanie większy komfort termiczny niż stary, poczciwy polar. Ich podstawowymi zaletami są ultralekka waga i doskonała pakowność.

Gęsi czy kaczy?

Na dzisiejszym rynku turystycznym możemy się spotkać z dwoma rodzajami nowoczesnych ocieplaczy: puchowymi i syntetycznymi.
Zacznijmy od tradycyjnych produktów, czyli swetrów puchowych. Swetry takie to po prostu ultralekkie kurtki puchowe, stosowane pod normalną kurtkę membranową lub, w sprzyjających warunkach, jako samodzielna bluza. Najlepsze w swojej klasie po spakowaniu są wielkości pięści dorosłego mężczyzny. Aby jednak osiągnąć zadowalający efekt (tj. minimalną objętość i maksymalną izolację), należy w odpowiedni sposób połączyć wszystkie elementy, które składają się na taki sweter.
Najważniejsze jest, oczywiście, wypełnienie. W środku każdego ocieplacza tego typu drzemie bowiem puch. Nazwa ta jest potocznym określeniem mieszanki prawdziwego puchu (najdelikatniejszych piór ptaka) oraz dużo twardszego pierza (gęsiego lub kaczego).
Szukając kompromisu na polu ceny i jakości, producenci swetrów puchowych najczęściej korzystają z mieszanki puchów. Za najlepszy uważa się puch gęsi, kaczy jest z kolei dużo tańszy.
Nie oznacza to, oczywiście, że nie ma wyjątków od tej zasady. Weźmy na przykład niezwykle drogi produkt, pochodzący od kaczek edredonowych, żyjących na dzikich klifach morskich. Ptaki te, chcąc w odpowiedni sposób wyizolować swoje jaja od nieprzyjaznej morskiej aury, wydzierają ze swoich piersi najdoskonalszy puch. Niestety, dramatycznie kurcząca się populacja tych ptaków, a także mała ilość pozyskiwanego puchu z jednego gniazda (tylko 20 g!) powoduje, że ten rodzaj ociepliny jest horrendalnie drogi. I w efekcie niezwykle rzadko spotykany.
Przy doborze mieszanki puchowej możemy się spotkać z dwoma parametrami: cuin i stosunku procentowego puchu oraz pierza.
Pierwsze z tych określeń to nic innego jak akronim od cubic inch, czyli cala sześciennego. Jeśli więc na naszym przyszłym ubiorze zobaczymy oznaczenie 700 cuin, możemy się spodziewać, że uncja jego wypełnienia (czyli około 28,34 grama) zajmie około 700 cali sześciennych (czyli aż około 11 litrów). Co za tym idzie, im wyższa będzie ta liczba, tym nasze medium izolujące jest lepsze, bowiem zatrzymywać będzie więcej powietrza względem tej samej masy. Jednym słowem: można użyć mniej puchu do otrzymania tego samego efektu cieplnego.
Drugim parametrem, charakteryzującym nasze wypełnienie jest stosunek delikatnego puchu do twardszego pierza. Dobrą jest zależność na przykład 90/10. Jeśli znajdziemy taką liczbę na metce, oznacza to, że do naszego swetra na dziewięćdziesiąt gram puchu włożono dziesięć gram pierza. Dlaczego jest to takie ważne? Otóż puch jest w stanie zmagazynować więcej powietrza niż pierze, tworząc lepszą barierę dla ucieczki ciepła. Niestety, jest za to dużo delikatniejszy, a więc kurtka wypełniona tylko nim bardzo szybko uległaby zniszczeniu. A pierze właśnie chroni puch przed zbyt szybką degradacją.
Warto tu jeszcze wspomnieć, że Polska jest potentatem w produkcji najlepszego puchu: wiele polskich firm produkuje sprzęt z tego materiału dla największych turystycznych marek na światowym rynku (np. Roberts), a hasło „polski puch” to klasa sama w sobie.

(…)
Więcej – czytaj w numerze „n.p.m.”

Sebastian Fijak
Witam serdecznie!

Zapraszam do wspólnych wędrówek po najpiękniejszych oraz najciekawszych zakątkach Polski i całej Europy.

Na mojej stronie odnajdziesz propozycje eskapad. Gwarantuję, że są to bardzo nieszablonowe wyprawy, w trakcie których poczujesz moc przygody...
sebastian@fijak.pl + 48 784 076 948

Współpracuję

Ostatnie komentarze

Reklama