[npm 12/2010] Walka z mrozem- rękawice

Ileż to razy można zauważyć jeden z charakterystycznych znaków npm 12/2010ludzi gór wysokich – brak palców. To efekt działania strasznej siły, jaką jest zimno – cichy zabójca i – parafrazując „Krzyk kamienia” – złodziej palców, bezlitośnie mszczący się na swoich ofiarach. Jak zatem skutecznie bronić ręce przed mrozem?

Pierwsi na pomysł ochrony rąk (tyle że w czasie jazdy konnej) wpadli Persowie, jednak dopiero Galowie zaczęli stosować rękawiczki, by chronić dłonie przed zimnem. Przez wiele lat były one oznaką władzy i siły: rzucenie rękawicą symbolizowało w średniowieczu wyzwanie na pojedynek, jedwabne z kolei wyróżniały najznamienitsze postacie ówczesnego świata. Dziś nosimy je zarówno na co dzień, jak i w górach. I trudno już sobie wyobrazić, żeby mogło być inaczej.

Zacznij od ciała

Ochrona rąk to podstawa – to one bowiem czynią nas najsprawniejszymi z naczelnych i pozwalają na niezwykle precyzyjną pracę. Nasze dłonie źle znoszą różne warunki atmosferyczne – nie lubią, gdy wieje, gdy jest nazbyt wilgotno czy zimno. Wszystko to jest wynikiem prostej kalkulacji, której dokonuje nasz organizm: by przeżyć, potrzebujemy przede wszystkim narządów zlokalizowanych w naszym korpusie (a zatem m.in. serca czy płuc). Z tej perspektywy kończyny nie są niezbędne. W rezultacie, w sytuacji zagrożenia wychłodzeniem nasz ustrój chroni się, odcinając dopływ krwi do krańców naszego ciała. Dzięki temu ciepło razem z krwią pozostaje w korpusie i chroni podstawowe narządy. A nasze ręce (i nogi) zaczynają marznąć. Dlatego też ochronę rąk warto zacząć od sprawy podstawowej, a zatem od zapewnienia komfortu termicznego całego ciała. Bo gdy będzie nam zimno w korpus, nigdy nie uda się ogrzać naszych kończyn.

Ile palców?

Jak znaleźć właściwe dla siebie rękawice? Zacząć trzeba od prawdy trywialnej: rękawice muszą być odpowiednio dobrane: nie za małe, by nie utrudniały dopływu krwi, i nie za duże, aby nie przeszkadzały w trakcie posługiwania się górskim sprzętem.
Szczegółowy przegląd dostępnej oferty zacznijmy od rodzajów rękawic. Na rynku oferowane są modele dwu-, trzy- i pięciopalczaste.
Pierwsze dają nam największy komfort termiczny, jednak wykonanie jakichkolwiek działań wymaga zdjęcia ich z rąk. W turystyce ich użycie jest właściwie ograniczone do łapawic puchowych (stosowanych na ekstremalnym zimnie, np. Eksplo) oraz membranowych (chroniących rękawiczki termiczne przed przemoczeniem, np. Milo).
Rękawice trzypalczaste, w których osobno są palec wskazujący oraz kciuk, a reszta jest ze sobą połączona, bywają nazywane rękawicami strzeleckimi (z podobnie skonstruowanych modeli chętnie korzystali strzelcy górscy oraz myśliwi). A wszystko ze względu na ich budowę, która umożliwia pociąganie za spust. Ten model zapewnia duży komfort termiczny, a także sporą precyzję w posługiwaniu się sprzętem, umożliwiając np. mocny chwyt głowicy czekana (np. Outdoor Research Mutant Mitt).
Ostatnie i najbardziej popularne są modele pięciopalczaste. Dzięki swojej budowie zapewniają użytkownikom komfort dużej chwytności i precyzji działań manualnych. Mają jednak także jedną wadę – każdy palec jest osobno, toteż bronią przed zimnem znacznie słabiej niż pozostałe dwa typy.
Kupując rękawice, koniecznie zwróćcie uwagę na kształt wybieranego modelu. Bardzo ważne jest bowiem, czy wybrany przez Was model posiada anatomiczne, łukowate wygięcia palców. Dlaczego? Otóż gdy przyjrzycie się dokładnie swoim dłoniom, odkryjecie, że podświadomie podginacie palce do wewnątrz dłoni. I z tego właśnie powodu dobry model musi być w odpowiedni sposób wyprofilowany, by ułatwić chwyt. Gdy rękawica jest bowiem płaska, nadmiar materiału wewnątrz naszej dłoni będzie się zawijał, a od zewnątrz nieprzyjemnie naciągał. Przyjrzyjcie się też dokładnie ściągaczom – powinny być wykonane z materiału odpornego na przetarcia, a ich regulacja powinna być możliwa wyłącznie za jednym pociągnięciem. Szerokim łukiem omijajcie rękawice z zamkami błyskawicznymi, które mogą się zaczepiać o sprzęt i w efekcie dość szybko ulec zniszczeniu. Warto zwrócić także uwagę, czy wybrany przez nas model ma usprawnienie w postaci małej pętelki na jednym z palców. Dzięki takiemu rozwiązaniu z łatwością przyczepicie je do plecaka bądź uprzęży. I pamiętajcie, że zawsze robimy to mankietem w dół, tak by śnieg nie dostawał się do środka!

(…)

Więcej – czytaj w numerze „n.p.m.”

Sebastian Fijak
Witam serdecznie!

Zapraszam do wspólnych wędrówek po najpiękniejszych oraz najciekawszych zakątkach Polski i całej Europy.

Na mojej stronie odnajdziesz propozycje eskapad. Gwarantuję, że są to bardzo nieszablonowe wyprawy, w trakcie których poczujesz moc przygody...
sebastian@fijak.pl + 48 784 076 948

Współpracuję

Ostatnie komentarze

Reklama