[npm 1/2011] Lawiny- Biała ściąga

Cisza, wszędzie cisza. Jeszcze chwilę temu rozmawiali ze sobą, żartowali. A teraz słyszą już tylko głuchy dźwięk kamieniejącego śniegu, pod którym leżą. I czekają na pomoc.

Strach przed lawinami zajmuje szczególne miejsce w świadomości każdego turysty wyruszającego na zimową wędrówkę. W groźnym świecie śniegu, zimna i białej pustki szansę w zetknięciu się z białym potworem mogą dać jedynie połączenie wiedzy o górach zimą wespół z nabytymi umiejętnościami. Strach trzeba zastąpić chłodną kalkulacją ryzyka.

Pierwszym dogmatem, jaki musimy przyjąć bez żadnej dyskusji, jest fakt, że każda lawina jest śmiertelnym niebezpieczeństwem. I dopiero gdy zrozumiemy tę prostą prawdę, możemy się zabrać za planowanie bezpiecznej wycieczki (lub też jej zaniechanie!) – zależnie od panujących na zewnątrz warunków.

Poniższy tekst to krótkie (i – jestem tego świadom – niepełne) zebranie podstawowych informacji na temat lawin. Dlatego też zanim zaczniecie uprawiać turystykę zimową, weźcie udział w praktycznym kursie lawinowym, który zaopatrzy Was w niezbędną wiedzę. Zapraszam również na nasz blog redakcyjny

(www.npm.pl), gdzie regularnie przez całą zimę będę się starał rozszerzać niektóre kluczowe pojęcia zawarte w tym tekście.

Pył czy deska?

Lawina śnieżna to staczające lub zsuwające się masy śniegu o potężnej, niszczącej sile – od tych najmniejszych zsuwów po katastrofalne zwały śniegu niszczące całe wioski. Doświadczyć ich może każdy, kto wybiera się zimą w góry.

Wyróżniamy trzy główne typy lawin: deskowe, pyłowe i lawiny śniegu mokrego, nazywane niekiedy gruntowymi. Te pierwsze są najczęściej u nas spotykane, powstają w wyniku odłożenia na starszej warstwie śniegu nowych jego poziomów i ich konsolidacji do postaci charakterystycznej „deski”. Zdradliwość takich lawin wynika przede wszystkim z tego, iż mogą one powstawać wszędzie, nawet z niewielkich depozytów nawianego śniegu. Charakterystyczne jest też występowanie linii obrywu oraz głuche odgłosy wydawane przez deskę w czasie marszu po niej. Wyzwolenie takiej lawiny polega na obciążeniu deski i zgnieceniu niżej leżącej słabej warstwy, która tym samym pozwala na poślizg całego śnieżnego dywanu. Jednocześnie dochodzi do oderwania się części śnieżnej pokrywy, która, jadąc w dół, łamie się na charakterystyczne duże kęsy. Istnienie niżej leżącej, specyficznej warstwy śniegu może także spowodować tzw. zdalne odpalenie lawiny – naciskając pokrywę, zwiększamy miejscowo naprężenie warstwy, które jest przez nią przenoszone i w efekcie dochodzi do jej przełamania, nawet wiele metrów ponad nami. Spotkanie z lawiną deskową może z jednej strony doprowadzić do śmiertelnych obrażeń, z drugiej jednak, jeśli dopisze nam szczęście, po jej zatrzymaniu oderwane śnieżne bloki mogą utworzyć życiodajne pustki, tym samym zwiększając nasze szanse na przeżycie.

Jeśli tor lawiny jest wystarczająco długi, śnieg może ulec pokruszeniu praktycznie do postaci pyłu i tym samym dać początek drugiemu typowi lawin – lawinom pyłowym. Powstają one z nieprzemienionego śniegu (puchu), który charakteryzuje się bardzo małą spójnością. Obryw, jeśli lawina nie jest wynikiem toczącej się deski, zazwyczaj następuje punktowo. Zdecydowanie częściej występują one w górach wysokich. Spotkanie z taką lawiną zazwyczaj kończy się uduszeniem ofiary – drobiny śniegu wpychają się bowiem dosłownie wszędzie: do uszu, nosa, gardła itp. Dodatkowym powodem ich niszczycielskiej siły jest niesamowita prędkość przemieszczania się dochodząca do 300 km/h, która powoduje, że lawinie takiej najczęściej towarzyszy zjawisko fali uderzeniowej, niszczącej wszystko, co znajdzie się przed czołem lawiny.

Na koniec słów kilka o lawinach gruntowych, nazywanych też niekiedy lawinami śniegu mokrego. Często są one wynikiem poddania pokrywy śnieżnej długotrwałemu działaniu słońca i tym samym jego nasiąknięcia wodą lub też podmycia przez wytapianą wodę. Taka sytuacja powoduje, że zaczyna się on zsuwać ze zbocza pod własnym, krytycznie wzrastającym ciężarem. W efekcie śnieg porusza się nie po swojej starszej warstwie, ale bezpośrednio po gruncie (stąd nazwa tej lawiny). Lawiny tego typu w przeciwieństwie do wcześniej omówionych są dużo wolniejsze, ale niezwykle niszczące, bowiem nasiąknięty wodą wiosenny śnieg jest bardzo ciężki (metr sześcienny takiej brei może ważyć nawet 800 kilogramów!) i w efekcie niszczy na swojej drodze dosłownie wszystko.

Warto wspomnieć też o powszechnym mniemaniu, że lawiny deskowe są bardziej zabójcze niż pyłowe. Ta opinia pokutuje ze względu na to, iż lawiny deskowe w większości wypadków są wywoływane przez ludzi, natomiast pyłowe często schodzą same pod dodatkowym obciążeniem opadów śniegu, nie doczekując się obecności turystów.

(…)

Więcej – czytaj w numerze „n.p.m.”

Ponadto, w styczniowym Temacie Numeru polecamy także tekst Andrzeja Bazylczuka „Śnieg pędzi jak bolid Formuły 1” o najsłynniejszych i najtragiczniejszych lawinach w historii i praktyczne porady Zosi Bachledy, instruktora narciarstwa wysokogórskiego PZA, jak zachować się po zejściu lawiny.

Sebastian Fijak
Witam serdecznie!

Zapraszam do wspólnych wędrówek po najpiękniejszych oraz najciekawszych zakątkach Polski i całej Europy.

Na mojej stronie odnajdziesz propozycje eskapad. Gwarantuję, że są to bardzo nieszablonowe wyprawy, w trakcie których poczujesz moc przygody...
sebastian@fijak.pl + 48 784 076 948

Współpracuję

Ostatnie komentarze

Reklama