[npm 10/2010] W pogoni za lekkością

Magiczne słowa Fast&Lite robią na rynku zawrotną karierę. I, jak to zwykle bywa, przywędrowały do nas z krainy pionowych ścian i przepastnych otchłani, eksplorowanych przez liczących każdy nadprogramowy kilogram wspinaczy. Jednak i zwykli turyści mogą spróbować tej przyjemnej lekkości, bo w końcu każdy woli chodzić „na lekko”.

Przygotowanie do chodzenia „na lekko” tak naprawdę należy zacząć nie od zakupów, lecz od przemyślenia tego, co tak naprawdę jest nam potrzebne. Zacznijmy od szybkiego rachunku sumienia: czy pamiętacie, jak wyglądał Wasz plecak spakowany na ostatnią wędrówkę?

Sztuka kompromisu

Tendencja Fast&Lite jest sztuką kompromisu. Nasz pakunek nigdy nie będzie lekki, jeśli niczym harcerze będziemy oblepiać swój plecak a to ulubionym stalowym kubkiem, a to menażką czy konserwami mięsnymi, okraszając wszystko ciężkim nożem à la Rambo. Bo przecież, jak mawiali nasi dziadkowie, „plecak pełen nic nieważących rzeczy jest bardzo ciężki”.

Każdy element ekwipunku musi być zatem dobrze przemyślany i mieć sens dla naszej górskiej działalności. Na nic nam bowiem ultralekki plecak, jeśli nosimy w nim kilogramową kurtkę membranową, nadającą się bardziej w Himalaje niż w Karpaty, i stos innych dosyć ciężkich rzeczy. A zatem punkt pierwszy w odchudzaniu naszego ekwipunku to krytyczne spojrzenie na ubranie, które zabieramy ze sobą w góry.

Jaki kierunek, taki ubiór

Wbrew pozorom ciężar ubrania nie pozostaje bez znaczenia. I dlatego właśnie od niego warto zacząć naszą wielką kurację odchudzającą. Przede wszystkim należy odpowiedzieć sobie na pytanie o kierunek naszej wędrówki. Inaczej bowiem będzie wyglądał ubiór na zimową wyrypę w Sudetach, a inaczej na letni trekking gdzieś w Alpach, np. dookoła Mont Blanc. Podstawowa zasada brzmi: „wybieraj rzeczy jak najbardziej uniwersalne”. A zatem jeśli spodnie – to stretchowe, jeśli koszulka – to oddychająca. Podobnie ma się sprawa ze skarpetkami – zrobione z wełny czy materiału wzbogaconego srebrną nitką bądź aktywnym węglem, szybciej wyschną na szlaku (latem możemy je przeprać nawet w górskim potoku!) i nie będą łapać „charakterystycznego” zapachu tak szybko jak bawełniane.

To samo tyczy się górnej części naszego ubioru. Odchudzając ją, przemyślmy, czy na pewno w lecie potrzebujemy ciężką kurtkę z trójwarstwowego laminatu, z fartuchem śnieżnym i innymi dodatkami. W większości wypadków lepiej spakować lekką kurtkę z tzw. 2,5-warstwowego laminatu (np. Direct Alpine Mallet), która waży co najmniej połowę mniej, a przy letnim czy jesiennym deszczu sprawuje się równie dobrze jak jej ciężcy bracia. Zimą warto zwrócić uwagę na stretche (np. z materiału Polartec Power Stretch), które ściśle przylegając do ciała, lepiej niż zwykłe bluzy chronią przed zimnem. Zestaw ten najlepiej uzupełnić kompletem windshirtowym (czyli z nieprzewiewnego nylonu, np. Pertexu), który chroni nas od wiatru i bardzo dobrze oddycha, stając się tak naprawdę soft shellem. A wszystko to przy wadze 300 gramów za komplet (spodnie plus kurtka z Pertexu). Gdyby zaś zrobiło się naprawdę mokro i zimno, szybkim ruchem możemy wyjąć z plecaka hardshellową kurtkę z lekką, już wspomnianą 2,5-warstwową membraną. W przypadku dalszego dyskomfortu termicznego warto wzbogacić nasz zestaw o ultralekki sweter puchowy lub primaloftowy.

Na głowę najlepiej założyć wielofunkcyjną chustę (tzw. buff), która sprawdzi się nie tylko jako czapka chroniąca przed słońcem, ale także jako kominiarka, ochrona na szyję czy chustka do wycierania potu z czoła.

Zasada F&L dla ubrań wygląda zatem następująco: w gorącej porze roku generalnie lepiej ubierać się tak, by szybko wyschnąć niż mieć na sobie nieprzemakalny ubiór, zaś zimą wedle starej zasady warstwowego ubioru, stosując jednak lekkie odpowiedniki dotychczasowych „ciężkich” ubiorów, by do minimum ograniczyć przegrzewanie naszego organizmu.

(…)

Więcej – czytaj w numerze „n.p.m.”

Sebastian Fijak
Witam serdecznie!

Zapraszam do wspólnych wędrówek po najpiękniejszych oraz najciekawszych zakątkach Polski i całej Europy.

Na mojej stronie odnajdziesz propozycje eskapad. Gwarantuję, że są to bardzo nieszablonowe wyprawy, w trakcie których poczujesz moc przygody...
sebastian@fijak.pl + 48 784 076 948

Współpracuję

Ostatnie komentarze

Reklama