[npm 1/2009] Hannibal też chodził w rakach

Tekst: Sebastian Fijak

„Wycieczki w partie szczytowe i graniowe Tatr wymagają dużego doświadczenia, oraz posiadania sprzętu zimowego (raki, czekan) i umiejętności posługiwania się nim” – ten fragment informacji turystycznej na stronach TPN czy TOPR pojawia się bardzo często. Po lekturze tego tekstu nie nabędziecie umiejętności potrzebnych do posługiwania się nimi, ale uzyskacie kilka informacji koniecznych, by zacząć przygodę z podstawowym wysokogórskim sprzętem zimowym, jakim są raki i czekan.

Trudno w to uwierzyć, ale współczesne raki mają już prawdopodobnie niemal 500 lat. Zostały wymyślone przez alpejskich pasterzy, którzy używali ich do przechodzenia stromych płatów śniegu w drodze na pastwiska. Można też spotkać się z teorią, że już wojska Hannibala w czasie przejścia przez Pireneje i Alpy posiadały takie wyposażenie. W obecnej formie raki pierwszy raz pojawiły się za sprawą Oskara Ecksteina, który wyprodukował ich prototyp w 1910 roku. Polska nazwa wywodzi się od starej techniki, za pomocą której schodzono w dół, czyli właśnie „rakiem” (tyłem do przodu) po stromym lodzie.

Raki umożliwiają nam poruszanie się po terenie śnieżno-lodowym i, odpowiednio użyte, chronią przed długim obsunięciem w otwierającą się pod nami otchłań. Jednak, by móc się nacieszyć wielką bielą gór i ciszą dookoła nich, trzeba wcześniej dobrze je dopasować.

Bez zębów ani rusz

Raki zasadniczo możemy podzielić na trzy grupy: wspinaczkowe (posiadające często sztywną ramę czy wymienne przednie pionowe zęby, z wiązaniami pół- lub całkowicie automatycznymi), raki do ski-touringu i rajdów przygodowych (przygotowane z lekkich stopów) oraz typowe raki turystyczne, którymi tutaj szerzej się zajmiemy.
Rak turystyczny składa się zasadniczo z trzech części – ramy tylniej, przedniej, (obie z wiązaniami przytwierdzonymi na stałe) i łącznika, który pozwala regulować ich rozmiar. Można to robić za pomocą specjalnego zatrzasku lub śrubki wchodzącej w oczka na blaszce łącznika. Łącznik w wielu rakach turystycznych spełnia też dodatkowo funkcję zawiasu, pozwalającą na dopasowanie do bardziej elastycznych butów. W sklepach turystycznych można też znaleźć raki z elastycznymi łącznikami ze stali sprężynowej, które dopasowują się do wygięcia podeszwy. Są one szczególnie polecane, gdy mamy miękkie buty – chodzenie w rakach staje się wtedy bardziej naturalne i zmniejsza się ryzyko uszkodzenia tego elementu.
Najważniejszą częścią raków są zęby, które wbijając się w śnieg czy lód, powstrzymują nas przed niekontrolowanym ześlizgiem. Optymalnym rozwiązaniem są raki z 10 lub 12 zębami, w tym konieczne są dwa przednie zęby, tzw. atakujące. Bez nich raki bardzo ograniczają nasze możliwości poruszania się w bardziej stromym terenie śnieżnym. Chodzi tutaj o tzw. technikę frontalną, kiedy do podchodzenia używa się tylko dwóch pierwszych par zębów. W modelach turystycznych powinny być one poziome. Raki z liczbą zębów mniejszą niż 10 są, po pierwsze, mniej wygodne, a po drugie, zdecydowanie bardziej niebezpieczne dla użytkownika.

(…)
Więcej – czytaj w numerze „n.p.m.”

Sebastian Fijak
Witam serdecznie!

Zapraszam do wspólnych wędrówek po najpiękniejszych oraz najciekawszych zakątkach Polski i całej Europy.

Na mojej stronie odnajdziesz propozycje eskapad. Gwarantuję, że są to bardzo nieszablonowe wyprawy, w trakcie których poczujesz moc przygody...
sebastian@fijak.pl + 48 784 076 948

Współpracuję

Ostatnie komentarze

Reklama