N.P.M. – magazyn turystyki górskiej 2/2017

Data: 19 stycznia 2017 | Kategoria: Wyprawy

Zapraszam do czytania najnowszego „n.p.m.” – numer 2/2017 –  wraz z tekstem mojego autorstwa dotyczącym lawin:

„Morderca czyha na impuls”

Jeśli szukacie zawodowego zabójcy, to ją można polecić z czystym sercem. Jej ofiarą może paść każdy, kto mieszka, bawi się lub pracuje w górach. Czy śnieżna lawina to zjawisko nieprzewidywalne, czy też po prostu za mało o niej wiemy?

Lawiny zmieniały bieg historii i życia ludzi – nie miały litości. Dlatego przerażają od wieków. Do dzisiaj w górskich kaplicach i kościółkach w Alpach znajdziemy tysiące wotów za ocalenie z białego żywiołu. A już w 1915 roku armie walczące w Dolomitach wyposażały żołnierzy w specjalistyczny sprzęt.

Zejście lawiny to wypadkowa czterech czynników: terenu, pokrywy śnieżnej, pogody i człowieka.

Teren

Gdy zaczyna być stromo, siły przyciągania mogą pokonać siły trzymające śnieg w miejscu i spowodować lawinę. Lawiny schodzą najczęściej ze stoków o nachyleniu od 30 do 50 stopni. Dlaczego? Otóż w tym zakresie pokrywa śnieżna przypomina nieco jajko postawione na sztorc – niby stoi, lecz jakoś tak niepewnie… Niżej jest zbyt płasko i musi spaść naprawdę dużo śniegu, by pojawiło się tam zagrożenie. Chyba że nad nami jest inny, bardziej stromy stok, to wtedy znów sytuacja się komplikuje. Natomiast powyżej 50 stopni jest z kolei zbyt pionowo, by w normalnych warunkach tworzyły się śnieżne depozyty, konieczne do powstania lawiny. Do tego dochodzą warunki typowo związane z terenem. Inaczej lawina będzie jechać przez las (tak, to możliwe i, co gorsza, częste – las, po którym da się szusować na nartach, nie chroni przed lawinami), a inaczej, czyli znacząco łatwiej, po trawiastym stoku czy polu potrzaskanych skał lub kosodrzewiny. Szczególnie niebezpieczne będą też różne pułapki terenowe –oberwane stoki, żleby i inne depresje, do których dąży jadący śnieg.

Pokrywa śnieżna

Gdy wykonamy przekrój warstw śniegu, możemy dostrzec różne jego rodzaje: od puchu, przez spoiste, nawiane fragmenty, po najgroźniejsze „cukrowate” odmiany szronu wgłębnego, który na złość wędrowcom nie chce się scalić z resztą.

– Warunki pogodowe oraz ukształtowanie terenu powodują zmiany wewnątrz pokrywy śnieżnej. Metamorfozy, które zachodzą w całych masach zalegającego śniegu, potrafią zbudować bezlitosnego i nieprzewidywalnego mordercę, który tylko czeka na impuls, aby ruszyć w dół, porywając i niszcząc wszystko na swojej drodze – ostrzega Marcin Striczek, starszy instruktor ratownictwa górskiego. – Dlatego bardzo ważną umiejętnością jest znalezienie najbezpieczniejszej drogi omijającej groźne miejsca, czyli tzw. gorące punkty, w których człowiek często jest wystarczającym impulsem do uruchomienia całej morderczej machiny, jaką jest lawina.

Pogoda

Śnieg się zmienia – pod wpływem słońca, dodatkowego ładunku białego puchu czy na przykład deszczu, który podmyje cały śnieżny całun gór. I w końcu on – wiatr – nazywany architektem lawin. Tworzy groźne nawisy, naprężone niczym struna soczewkowate poduchy śnieżne i czyhające na niczego nieświadomych turystów deski śnieżne. Praktycznie każda składowa pogody ma jakiś wpływ na zjawisko lawin, a wiedza, jak odczytywać te znaki, może zapewnić nam nieco bezpieczeństwa.

Człowiek

A w środku? A w środku jesteśmy my, ludzie! Bez ludzi największe lawiny byłyby tylko naukowymi ciekawostkami. Gdyby 28 stycznia 2003 roku nie było pod Rysami licealistów, zejście lawiny omawianoby tylko w wąskim gronie badaczy. Statystyki są jednak bezlitosne – większość ofiar lawin sama je powoduje. Czynnik ludzki jest tak ważny, bo błędy w rozumowaniu potrafią zapędzić w śnieżną pułapkę nawet najlepszych specjalistów.

 

(…)

Więcej – czytaj w numerze „n.p.m.”

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:

Zostaw komentarz

CommentLuv badge

Sebastian Fijak
Witam serdecznie!

Zapraszam do wspólnych wędrówek po najpiękniejszych oraz najciekawszych zakątkach Polski i całej Europy.

Na mojej stronie odnajdziesz propozycje eskapad. Gwarantuję, że są to bardzo nieszablonowe wyprawy, w trakcie których poczujesz moc przygody...
sebastian@fijak.pl + 48 784 076 948

Współpracuję

Ostatnie komentarze

Reklama