Tradycje górali karpackich- Wielkanoc

Data: 25 kwietnia 2011 | Kategoria: Szkolenia

Wielka sobota

W kościele  jest to czas odnowienia przyrzeczeń chrztu świętego, święcenia ognia i wody. Tymczasem w tradycji ludowej był to czas przygotowania do Wielkanocy. Święcono potrawy- w szczególności pieczywa, słodkie ciasta (baby świąteczne) oraz chrzan, sól i barwione jajka. Te ostatnie obecne są w tradycji słowiańskiej już od VI wieku n.e. U górali były one zazwyczaj jednokolorowe, lub niekiedy zdobione woskiem- wiązała się z nimi legenda jakoby św. Maria Magdalena chciała właśnie takimi ozdobionymi jajkami wykupić Chrystusa od Piłata.

Wielka niedziela

W ten dzień górale szli an poranną mszę zwaną rezurekcją- był to dzień rodzinny- nie odwiedzano nikogo, a po mszy jedzono uroczyste śniadanie. Do kościoła tego dnia zabierano nawet niemowlęta- wierzono bowiem, że nieobecność na niej wiązać się będzie z rokiem choroby. Gospodynie przynosiły jedzenie, które rozdawały pośród żebraków, gazdowie, zaś pilnie patrzyli, by każda kobieta obeszła kościół w procesji trzy razy… bowiem powszechnie było wiadomo, że czarownica , która okrążyła kościół więcej niż jeden raz traciła swoją moc. Po śniadaniu na którym dzielono się jajkiem i chrzanem- gospodarz zatykał na polu krzyżyki z palm wielkanocnych- chronić to miało gospodarkę pole przed gradobiciem. Obserwowano też zachowania zwierząt i wróżono- u górali babiogórskich to dziewczę, której rzuconą psu kość , zwierze jako pierwsze porwało- wróżyło rychłe zamążpójście.

Poniedziałek wielkanocny

Oczywiście dzień ten był związany z tradycją Śmigusa Dyngusa- wyraz dyngus pochodzi z języka niemieckiego i miał oznaczać wykup, okup. Było to zbieżne z tradycją wykupywania się pisankami przed oblaniem wodą. Oczywiście wodą zlewano tylko dziewczeta mające powodzenie… na Podhalu zaś zalotnik mający poważne plany względem panny odwiedzał dom swoich przyszłych teściów, gdzie częstowano go święconym, zaś on odwdzięczał się wódką. W okolicach Limanowej tego dnia chodzili także młodzi chłopcy przebrani za „dziada śmiguśnego”, bądź tzw. „słomiaka”- ubrani od stóp do głowy w słomiany strój i maskę z futra- cały czas milcząc – na pamiątkę tatarskiego jasyru, gdzie obcinano ludziom języki, bądź jako przypomnienie żydowskich wysłanników mających zaprzeczać wieści o Zmartwychwstaniu, pokaranych przez boga odebraniem głosu. W innych rejonach- np. w Beskidach Wschodnich pojawili się zaś chłopcy nazywani „śmigurtami” lub „drabami”, którzy otrzymywali za swoje wierszowane oracje poczęstunek w postaci pisanek i ciasta.

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:

Trackbacks/Pingbacks

  1. [...] tak „bez serca”. W związku z tym postanowiłem wybrać wpis zatytułowany Tradycje górali karpackich – Wielkanoc. Jest tam kilka [...]

Zostaw komentarz

CommentLuv badge

Sebastian Fijak
Witam serdecznie!

Zapraszam do wspólnych wędrówek po najpiękniejszych oraz najciekawszych zakątkach Polski i całej Europy.

Na mojej stronie odnajdziesz propozycje eskapad. Gwarantuję, że są to bardzo nieszablonowe wyprawy, w trakcie których poczujesz moc przygody...
sebastian@fijak.pl + 48 784 076 948

Ostatnie komentarze

Współpracuję

Reklama

Tania i dobra zielona herbata odchudzanie - czy naprawdę je wspomaga? Nowoczesna aborcja medyczna -prawda i mity