N.P.M. – magazyn turystyki górskiej 2/2011

Data: 24 stycznia 2011 | Kategoria: N.P.M.

Zapraszam do  czytania najnowszego „n.p.m.” wraz z poradnikiem mojego autorstwa na temat czołówek:

Mocniej niż księżyc – Światło słoneczne to jedno z ważniejszych zjawisk pozwalających rozwijać się życiu na naszej planecie. To dzięki niemu za dnia możemy podziwiać wspaniałe widoki. Ale, jak wiadomo, nie zawsze mamy możliwość korzystania z jego pomocy. Dlatego też niezwykle ważne jest, by w trakcie naszych górskich wędrówek, zawsze nosić w plecaku latarkę. W „n.p.m.” podstawowy poradnik o tym, co trzeba wiedzieć przed kupnem górskiej latarki.

W numerze ponadto przeczytacie:

Góry to nie tylko szczyty zdobywane przez znanych himalaistów, ale i wierzchołki, na które wchodzą chorzy, niepełnosprawni, ale i ludzie pełni humoru, bo jak inaczej opisać tych, co wspinają się np. na szczudłach. O nietypowych górskich wyczynach w lutowym „n.p.m.”. W numerze także relacje z Himalajów, Andów, Gór Rodnianskich, a także z Doliny Miętusiej w Tatrach, gdzie z powodu ochrony przyrody normalne wędrowanie jest zabronione.

Liczy się nie tylko szczyt – Najlepiej pamięta się ludzi, którzy jako pierwsi zdobywali szczyty i wyznaczali nowe szlaki. Księgi górskich wyczynów nie są jednak dostępne wyłącznie dla nich. Do kronik trafić również można, wygrywając z własnymi ograniczeniami lub też dzięki urozmaiceniu wspinaczki czymś tak oryginalnym, jak chodzenie na szczudłach lub jazda na desce.

Todd Huston, któremu w wieku 14 lat, śruba motorówki niemal obcięła nogi. Lekarze cudem zdołali je uratować, ale uszkodzenia nerwów w prawej kończynie całkowicie ją sparaliżowały i po siedmiu latach Huston zdecydował się na amputację poniżej kolana. Todd postanowił czynem dowieść, że nie ma rzeczy nie do osiągnięcia. Zdobył najwyższe szczyty wszystkich 50 stanów USA. Zajęło mu to łącznie 66 dni, a wszedł m.in. na Mount McKinley (6194 m n.p.m.).

– Chcę, żeby ludzie wiedzieli, że mogą przebrnąć przez trudne chwile. Tu nie chodzi o wspinacza po amputacji, docierającego na szczyt góry. Tu chodzi o zmienianie życia – tłumaczył swój wyczyn.

Solo Khumbu bliżej nieba – Wyjazd w Himalaje i dojście chociażby do bazy pod Mount Everestem i spojrzenie na najwyższą górę świata, to marzenie wielu miłośników wspinaczki. A gdy wędrówkę połączymy z ambitnym celem poznania nepalskiej i tybetańskiej kultury, to taki wyjazd będzie jeszcze bardziej ekscytujący. Zapraszamy na himalajski trekking na wysokości ok. 5000 m n.p.m.

Nieznane ścieżki Doliny Miętusiej – Jest jeszcze w polskiej części Tatr miejsce niezwykłe. Pozbawione szlaków turystycznych, zdobyczy cywilizacji i ludzi, niczym zapomniana dolina. Tu żywa góralska legenda przeplata się z faktami, dając swoistego rodzaju wytłumaczenie zjawiskom geologicznym zachodzącym w odległej przeszłości. Magiczna, tajemnicza, niedostępna – Dolina Miętusia. Z racji ochrony przyrody wejście do niej jest zabronione, ale nam dzięki pozwoleniu TPN udało się legalnie wejść.

Chatka Puchatka żeglarza Teligi – Schronisko na Połoninie Wetlińskiej w Bieszczadach swoją nazwę Chatka Puchatka zawdzięcza słynnemu żeglarzowi Leonidowi Telidze. Od prawie 50 lat gospodarzem tego obiektu jest Ludwik Pińczuk, który opowiada m.in. o tym, dlaczego standard tego popularnego obiektu (m.in. brak wody i wychodek zamiast ubikacji) nie przystaje do europejskich wymogów.

A ponadto:

W poszukiwaniu wody – Przytłaczająca nas cywilizacja wymaga czasem oderwania się od świata. Góry Rodniańskie w Rumunii to jeden ze sposobów na przeżycie samotnej przygody. Bo nadal puste i nie takie trudne w obsłudze. To znakomite miejsce, aby posłuchać wiatru i niczym wolny ptak przemierzać przestrzeń.

Góra zrodzona z pięciu jaj – Dawni mieszkańcy Andów wybrane góry uważali za swoich bogów. Najważniejszym bóstwem ludu Yauyos, zamieszkującego niegdyś środkowe Peru, był Pariacaca, który trafił również do panteonu Inków. Wierzono, że narodził się jako pięć jaj, z których wykluło się pięć sokołów. Ptaki przeistoczyły się w ludzi, a w końcu w świętą górę.

Dziura w koronie – Ktoś kiedyś podzielił góry na pasma. Inny stworzył listę ich najwyższych szczytów, nazwał to „Koroną Gór Polski” i nawet zapragnął to opatentować. Magury Witowskiej zabrakło na liście, choć mogłaby się tam znaleźć.

Zapraszam do czytania i komentowania!

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:

Zostaw komentarz

Sebastian Fijak
Witam serdecznie!

Zapraszam do wspólnych wędrówek po najpiękniejszych oraz najciekawszych zakątkach Polski i całej Europy.

Na mojej stronie odnajdziesz propozycje eskapad. Gwarantuję, że są to bardzo nieszablonowe wyprawy, w trakcie których poczujesz moc przygody...
sebastian@fijak.pl + 48 784 076 948

Współpracuję

Ostatnie komentarze

Reklama